***
Dzień dobry słońce! - Przywitał się z pocałunkiem do swojej żony- Ginny.
Witaj! - Odpowiedziała, a przy okazji puszczając oko.
Mam dla ciebie kawę.- uśmiechną się i dodał- sam ją zrobiłem!
Ginny się zaśmiała i uśmiechnęła się tajemniczo. Następnie usiadła na przeciwko Harry'ego.
- Nie sądzisz że powinniśmy już iść z dziećmi na ulicę pokątną? - Zapytała popijając kawę.
-Też się nad tym zastanawiałem. Może pójdę z nimi jutro? Mogę poprosić o wolny dzień.- Odpowiedział.
-Tak, to chyba dobre rozwiązanie.- pokiwała głową na zgodę.- Pójdę zrobić śniadanie dla naszych pociech a ty w tym czasie je obudź.
Wstał ze stołu i zmierzał w kierunku pokoi dzieci. Wszedł najpierw do pokoju Lily.
- Pobudka Księżniczko!- Krzyknął.
-Oh..No dobrze, dobrze... Już wstaje...- Powiedziała półprzytomna- tato? A kiedy będę mogła jechać do hogwartu?
-Za rok kochanie.
-Dlaczego tak dłuuuuugo? Ja chcę teraz! Ja chcę przeżywać takie przygody jak ty i mama! tatoooooo....
-Kotku wiesz że jesteś za młoda... Musimy zaczekać aż będziesz mieć 11 urodziny.A teraz idź na dół do mamy bo robi śniadanie i na pewno potrzebuje pomocy.
Dziwczynka wybiegła z pokoju prosto do kuchni. Harry zmierzał teraz w kierunku drzwi do pokoju Jamesa i Albusa. Zanim przycisnął klamkę usłyszał znajomy odgłos który mówił:
-szybko! kryć się! Tata idzie!
Harry wiedział że to jego rozrabiaki więc pociągnął klamkę i udawał Dumbledore w ich pokoju. Co raz słyszał śmiechy swoich dzieci ale w końcu przestał.
-James! Albus! przede mną w szeregu i to już!
James i Albus nie wyszli z ukrycia, ale to jego żona Ginny wyszła i rzuciła mu się na szyje obdarowując go namiętnym pocałunkiem.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
To narazie tyle. W drugim rozdziale będzie się o dużo więcej dziać i wooooogle więc radze czekać ;)
//Nox
Trochę bez spójności, ale może być. Końcówka żenująca. Popracuj nad tym - więcej przygód, mniej romantyczności (y)
OdpowiedzUsuń// Draconis